
Czy trudno jest siebie zaakceptować?Na początku nie mogłam zrozumieć...dlaczego ja?
Trudno mi się żyje z tą wadą... Czy nie lepiej być niewidomą...ale za to mogłabym słyszeć szum wiatru....śpiew ptaków....
A czy na pewno lepiej?
Przecież nie mogłabym zobaczyć pięknych kolorów...barw tęczy...kwiatów....
Więc...zaakceptowałam siebie...i...co się stało?
...i świat stał się piękniejszy... :-)

